Mone77
Mone77.blog.interia.pl
Notki
2007-06-11
Historia Graffiti

Graffiti jest praktycznie wszędzie, na murach domu, w podziemiach, a czasem nawet na autobusach, czy pociągach. Według wielu, jest to sztuka kreowana przez anonimowych artystów, w oczach innych zwyczajny wandalizm. Prawdą jest, że od zarania dziejów ludzkość starała się ozdabiać miejsca, w których żyje. Już w czasach prehistorycznych na ścianach grot, w których mieszkali nasi przodkowie, powstawały malowidła ścienne

Na przełomie lat 60. i 70. w Nowym Jorku pojawiły się pierwsze wodoodporne flamastry. W sposób dla siebie naturalny młodzi ludzie sięgali po wspomniane pisaki po to, aby swoje "ksywki" pozostawiać na ścianach domów, budkach telefonicznych, skrzynkach pocztowych, przejściach podziemnych. Ludzi tych nazywano "writera’mi", a ich podpisy „single hitting", a później „tagging". Osoby, lubujące się w oglądaniu i tworzeniu graffiti, potrzebowały czegoś nowego, co ich wyróżni z tłumu. Powoli, acz skutecznie "tagi" stawały się logami konkretnych osób czy całych zgrupowań. przybierały przeróżne formy. Z biegiem lat narodziła się nowa forma graffiti zwana „Piece" (dzieło, wrzut), co jest skrótem od angielskiego "Masterpiece" (arcydzieło). Coraz popularniejsze stało się malowanie po wagonach metra. Dla zamknięcia kompozycji z liter dodawano kropki, przecinki, strzałki, łączono litery, przez co kompozycje przestały być czytelne, a później utworzyły kolejny, nowy styl zwany dzikim (Wild Style).

Podczas gdy coraz więcej młodych ludzi tworzyło swoje dzieła na pociągach i stacjach, firma zarządzająca nowojorskim metrem wydała dziesiątki milionów dolarów na usuwanie zanieczyszczeń i aktów wandalizmu oraz zapobieganiu powstawania kolejnych. „Dzieła" usuwano gorącą wodą połączoną z chemikaliami i wylewano pod dużym ciśnieniem na pomalowane wagony. Proces ten przez writerów został nazwany „buffing". Na stacjach i w ich sąsiedztwie pojawiły się dobrze uzbrojone i wyszkolone patrole, które z dnia na dzień stawały się coraz bardziej brutalne. Faktem jest, że kilku write’rów złapano i zakatowano na śmierć. W niedługim czasie szał graffiti opanował całą Amerykę, a nowych writerów przybywało niczym grzybów po jesiennym deszczu.

Z Nowego Jorku graffiti dotarło do Europy. Wtedy to właśnie nastąpił rozłam writerów na dwie duże grupy. Pierwszą z nich stanowiły „skomercjalizowane dzieciaki", malujące prace dla najbogatszych oraz drugą, znacznie większą, która nadal malowała po ścianach i pociągach i starała nie dać się wyłapać. Graffiti stawało się coraz bardziej popularne i właśnie wtedy, w połowie lat 90. dotarło do nas...

2007-06-11 BreakDance
                       HISTORIA BREAKDANCE
Taniec ten powstał w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat 60 : 70 (dokładnej daty niestety nie można ustalić), nie można również dokładnie ustalić w jakich rejonach Stanów Zjednoczonych, możemy przyjąć, że dwoma miastami, w których najprężniej rozwijał się Break Dance to Nowy Jork i Los Angeles. Bardzo szybko rozprzestrzenił się po całych Stanach Zjednoczonych, a głównym centrum tego tańca został Nowy Jork.

Ojcem chrzestnym muzyki Break Dance jest James Brown, który to swoją muzyką, min. utworami: "Good Foot" i "Sex Machine", a także koncertami i spektakularnymi występami na scenie, a przede wszystkim swoim tańcem inspirował b-boy'i do tworzenia nowych kroków i ewolucji.

W nowym Jorku tacy artyści jak Afrika Bambaataa, Kool Herc, Sugarhill Gang, Grandmaster Flesh, Cold Crash Brothers i wielu innych artystów tworzyli i z powodzeniem popularyzowali wśród młodzieży muzykę i kulturę hip-hop. To właśnie młodzi ludzie wzorując się na tańcu J.Brown'a i słuchając muzyki nowojorskich DJ'i tworzyli nowy taniec. Jeszcze wtedy nie miał on nazwy, aż do momentu kiedy DJ Kool Herc na prowadzonej przez siebie imprezie do tancerzy zawołał: "Hej b-boy's are you ready". I od tego momentu taniec miał już swoją nazwę - "BREAK DANCE", jak i również tancerze byli nazywani - "b-boy's" i "b-girl's" (fly-girl's).

Na przełomie lat 70 : 80 nastąpił największy rozwój breakdance'ingu. W tych latach często organizowano imprezy zwane "roof & block parties" ( film "Beat Street" dokładnie ukazuje te imprezy ). W Nowym Jorku w wielu parkach i na osiedlach DJ'e organizowali imprezy hip-hop'owe - Jam'y, a na nich DJ'e puszczali muzykę z gramofonów, MC's na żywo popisywali się swoim kunsztem rymowania, Graffitti writer's malowali na okolicznych murach, a B-boy'e pokazywali swoje najnowsze i najlepsze numery. Jednym z najsłynniejszych parków, w którym organizował swoje imprezy DJ Kool Herc był 1520 Cedric Avenve na Bronx'ie ( w późniejszym czasie zmieniono jego nazwę na Rock Steady Park.

Lata mijały i Break Dance przestawał być tylko tańcem z prostymi, chaotycznymi, wyszukiwanymi na miejscu ruchami i krokami. To właśnie b-boy'e: Crazy Legs i Kid Freeze stworzyli nowe figury i elementy b-boy'ingu. Oni wymyślili min. takie figury jak: backspin, windmill, headspin itd.

Powstawały grupy, które toczyły ze sobą walki o prym najlepszej ( oczywiście bez przemocy ). Warto tu wspomnieć o dwóch najlepszych nowojorskich grupach Rock Steady Crew i New York City Breakres (te dwie grupy i ich umiejętności możemy podziwiać w filmie "Beat Street" '84r.).

Kultura Break dance wyszła z miejskich gett, zaczęto pokazywać i promować taniec ten w teledyskach, podczas koncertów, festiwali, a także podczas takich dużych imprez jak rozdawanie nagród MTV itp. B-boy'e wytworzyli swój nowy styl, nową modę - dresy (najczęściej: adidas, puma), adidasy '70, z szerokimi sznurówkami, kapelusze, czapki. Po dziś dzień można rozpoznać b-boy'a, który ma swój niepowtarzalny styl. Sam Break Dance jako taniec rozwijał się cały czas i powstawały nowe style: power moves, footwork, poping, locking... Każdy b-boy starał się mieć swój jedyny, niepowtarzalny styl, co również jest istotne i wartościowe w czasach obecnych.

Pierwszymi nowojorskimi b-boy'ami byli (a część z nich wciąż jest): Ace, Lace, Afrika Islam, Sasa, Spy, Willie D., Kid Freeze, Crazy Legs, E-Swift, Prince Ken Swift, Kuriaki, Jimmy D., Pow-Wow, The Nigger Twins, DST i wielu innych, którzy tworzyli Break Dance i o których warto pamiętać, bo to dzięki nim większość z nas robi obecnie to co robi, czyli tańczy.

"Wild Style" i "Beat Street" to filmy dzięki, którym cały świat poznał kulturę hip-hop. Filmy te docierają do Europy ("Beat Street" z 84 roku miał swoją premierę w Cannes) spowodowały one wielkie zainteresowanie b-boy'ingiem i w wielu krajach powstały grupy, które można nazwać prekursorami Europejskiego b-boy'ingu, min. "Battle Squad" (Niemcy), "TDB - Tod Durch Breakdance" (Niemcy), "Second To None" (Anglia), "Enemy Squad" (Węgry), itd. Również w Polsce powstały składy, które promowały Break Dance na naszej scenie hip-hop'owej, min. "Broken Steps" (Szczecin), "Scrap Beat" (Włocławek).

Od tego momentu do dnia dzisiejszego Break Dance jako część kultury hip-hop'owej cieszył się większym lub mniejszym zainteresowaniem młodzieży, lecz jego prawdziwi fanatycy, prawdziwi b-boy'e nie pozwolą na to, aby ten taniec poszedł w zapomnienie. "Break Dance nigdy nie umrze!!!"

Tak właśnie wygląda krótka historia Break Dance

                                                                                                          


















 




<< Luty 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
Księga gości
 
O mnie
Mone77
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Zobacz serwisy INTERIA.PL